Bałtycki Teatr Tańca zachwycił i zaskoczył w Warszawie

Spektakle „Sen nocy letniej” i „Święto wiosny” zdobyły Warszawę podczas V Dni Sztuki Tańca. O sukcesie BTT mówi Marek Weiss, a poniżej recenzja z wortalu Teatr dla Was:

 

BAŁTYCKI TEATR TAŃCA
SEN NOCY LETNIEJ  ŚWIĘTO WIOSNY

V Dni Sztuki Tańca 2013

Zachwyt i zaskoczenie wywołały przedstawienia Bałtyckiego Teatru Tańca podczas V Dni Sztuki Tańca w Warszawie. Euforia ogarnęła publiczność jeszcze w trakcie trwania przedstawienia Snu nocy letniej, a milczenie na widowni zaległo, gdy opadła kurtyna po rewelacyjnie zatańczonym Święcie wiosny, do muzyki Igora Strawińskiego. Oklaski zabrzmiały dopiero gdy zespół tancerzy pojawił się przed kurtyną.

Arcydzieło Williama Szekspira w inscenizacji Izadory Weiss jest, jak w oryginale, zabawną komedią o miłości. Zaskakujący jest wybór muzyki do przedstawienia. Bałkańska muzyka ludowa w interpretacji Gorana Bregovicia jest w tym przedstawieniu integralną częścią tanecznego opowiadania o historii miłosnej. Izadora Weiss podjęła decyzję odważną, opierając swoje przedstawienie na muzyce popularnej, ale czy uznana wersja  Mendelssohna-Bartholdy’ego do takiej nie należy? Już na początku przedstawienia słyszałem na widowni osoby, które nuciły melodie słynnych piosenek, a nogi same wybijały widzom rytm. Nastrój zabawy znakomicie uzupełnia przedstawienie pełne magii i seksu. Pod koniec widowiska publiczność włącza się do wspólnej zabawy i razem z aktorami klaszcze oraz bawi się jak na prawdziwym weselu. Zapominamy o wątpliwościach, czy muzyka rozrywkowa i teksty piosenek zamieniły to przedstawienie w musical. Finałowa Mesecina to zaproszenie dla wszystkich, aby cieszyć się życiem, tak jak to robią bohaterowie komedii. Zabawa trwała jeszcze po zakończeniu spektaklu, podczas długich braw dla zespołu.

Głównym atutem tego spektaklu, obok choreografii i muzyki, są jednak tancerze Bałtyckiego Teatru Tańca, których osobowości budują styl zespołu i całego przedstawienia. Izadora Weiss potrafiła  każdego z wykonawców obsadzić we właściwych rolach i w pełni wydobyć ich zalety oraz umiejętności taneczne. Każdy z tancerzy to prawdziwa indywidualność, choć najwięcej emocji wzbudził taniec Beaty Gizy w roli Tytanii i Bartosza Kondrackiego tańczącego partię rzemieślnika Kloca. Wyrazista kreacja i lekkość ich tańca dawały widzowi przyjemność obserwowania niezwykłej wprost swobody ruchu. Należy jednak podkreślić, że cały zespół reprezentował najwyższy poziom kunsztu tanecznego.

W przerwie słyszałem, że niektórzy z widzów zachęceni radosnym odbiorem pierwszej części wieczoru, postanowili  zostać na drugim spektaklu wieczoru. Czy była to w ich przypadku decyzja przemyślana do końca?

Autorska wersja Święta wiosny  daleko odbiega od choreografii Wacława Niżyńskiego. Można by powiedzieć, że jakie mamy czasy, takie mamy święto. Zaczyna się bardzo ciekawie. Chłopcy kąpią się wspólnie, a dziewczyny pojawiają się na scenie w pięknych kolorowych sukienkach. Dopiero po zakończeniu spektaklu zrozumiemy dlaczego Izadora Weiss przyjęła konwencję „teatru w teatrze”. Intensywność gry aktorskiej tancerzy jest tak przekonująca, że oklaski po przedstawieniu pojawiają się dopiero, gdy widownia zrozumie, że to tylko spektakl, a nie rzeczywistość. Emocje są tak wielkie, bo temat przemocy fizycznej wobec kobiet i ich nierówny status w świecie zdominowanym przez mężczyzn musi budzić sprzeciw. Autorka inscenizacji przedstawiła dzisiejszy świat jako zdominowany przez mężczyzn, w którym płeć piękna służą do realizacji ich przedmiotowych marzeń. To kobiety dają się tworzyć chłopcom na wzór bezwolnej lalki Barbie, a te które się temu sprzeciwiają, po nierównej walce, będą przez nich poniżane.

Motyw ofiary posłużył Izadorze Weiss jako pretekst do stworzenia potężnego ładunku emocjonalnego, który zespół tancerzy perfekcyjnie trzyma w artystycznym wyrazie do samego końca. Gdy zapadła kurtyna zszokowana publiczność siedziała w milczeniu zdumiona odwagą przedstawienia, jego brutalnością i dosłownością. Tak jak sto lat temu  w Paryżu, układy taneczne w Święcie wiosny zaskoczyły warszawską publiczność swoją pierwotną żywiołowością i brutalnym dynamizmem. Zaskoczenie jednak minęło z chwilą wyjścia tancerzy przed kurtynę. Bałtycki Teatr Tańca, i jego dyrektor artystyczny Izadora Weiss, zostali nagrodzeni długimi, zasłużonymi oklaskami.

Wojciech Giczkowski

 


 

Sen nocy letniej

Libretto według dramatu Szekspira
Inscenizacja, dobór muzyki i choreografia: Izadora Weiss
Muzyka: Goran Bregović
Kostiumy: Gosia Baczyńska
Współpraca stylistyczna: Andrzej Sobolewski
Makijaż: Marianna Yurkiewicz / D’ Vision Art
Fryzury: Kacper Rączkowski / D’ Vision Art
Światła: Piotr Miszkiewicz
Efekty dźwiękowe: Marcin Dąbrowski
Asystenci choreografa: Sylwia Kowalska-Borowy, Ireneusz Stencel

Święto wiosny

Libretto i choreografia: Izadora Weiss
Muzyka: Igor Strawiński
Scenografia: Hanna Szymczak
Reżyser światła: Mirosław Poznański

Źródło:

http://teatrdlawas.pl/teatr/tdw/index.php?option=com_content&task=view&id=35324&Itemid=72

Dodaj komentarz