Wydarzenie kulturalne miesiąca na Pomorzu: lipiec 2013

Sporo teatru w comiesięcznym podsumowaniu

Podsumowanie pierwszego, letniego miesiąca w kulturze pomorskiej.

Wydarzenie kulturalne na Pomorzu: lipiec 2013

Lato na Pomorzu to głównie festiwale organizowane przez operatorów lokalnych i zewnętrznych. Z rzadka możemy oglądać nowe produkcje lokalne, przeważa impresariat.

 

Festiwalowe wydarzenie miesiąca: Teatr na festiwalu Open’er

Przegląd teatralny na gdyńskim festiwalu Open’er – niegdyś tylko muzycznym, dziś już interdyscyplinarnym, był najciekawszym wydarzeniem artystycznym podczas całej imprezy na lotnisku Gdynia-Kosakowo. Tylko 4 tytuły, ale za to jakie: premiera Warlikowskiego, najlepsza współczesna polska sztuka sezonu ciągle bardzo popularnej pary Strzępka-Demirski, nagradzany i wszędzie świetnie przyjmowany spektakl według Masłowskiej i taneczny dodatek z Nowego Teatru w Warszawie. Wszystkie spektakle bardzo muzyczne i kto wie, kiedy pojawi się na Open’erze znowu taka gratka, jak tegoroczny, teatralny line-up. (więcej)

Wydarzenie miesiąca: „Podróże Guliwera” w Teatrze Wybrzeże

Spektakl zagrany w dobrym tempie, nie przytłoczył werbalnie, plasuje się bardzo wysoko wśród trójmiejskich  spektakli dla młodego odbiorcy. Na uznanie zasługuje pieczołowita praca reżysera i scenografki, wizjonerstwo skrojone na miarę percepcji widza, przy jednoczesnym wymogu częstego zaskakiwania, praca całego zespołu właściwie dobranego i pozytywnie emanującego energią.(więcej)

Nie zawiódł Andre Ochodlo:„Silence” to niezwykłe spotkanie z poezją i muzyką. Słowa stanowią zwarte konteksty, muzyka nadaje kształty, potęguje emocje i dynamizuje dramaturgię spektaklu. André Ochodlo staje się świadomym swej misji  pieśniarzem ocalającym pamięć o niezwykłym twórcy i podtrzymującym tradycję języka jidysz. „Silence” to spotkanie z wysmakowaną, skupioną energią śpiewanej poezji.(więcej o premierze Teatru Atelier)

 

Festiwale, festiwale…

 

Wyjątkowe, osobne miejsce w festiwalowych prezentacjach zajął Pierwszy Nieformalny Festiwal Piosenki Aktorskiej na rozpoczęcie Sceny Letniej BOTO. Ogólnie było pysznie. Kontrolowany jak w kabarecie chaos z dodatkiem niezwykłej dezynwoltury, która radośnie zgłaszała predylekcje do poruszania się na pograniczu kiczu, korespondował ze swobodnym zachowaniem miejscowego patrycjatu (nie tylko lekko dzikiego).Kto wie, być może już niedługo obecność na takich zdarzeniach jak imprezy BOTO będzie równie oczywista jak niegdyś pojawienie się na urodzinach Lecha Wałęsy, a nawet, zachowując teatralne realia, obiady u arcybiskupa Gocłowskiego, po których wszystko stawało się jakby oczywiste. Niektórzy to już wiedzą, niektórzy przeczuwają, a jeszcze inni nie mogą się doczekać.(więcej)

Jak co roku FETA ściągnęła tysiące widzów. Czterodniowa oferta, mimo największego w historii budżetu (700 tys. złotych) potwierdziła pogłębiający się kryzys tego bardzo potrzebnego i cieszącego się niesłabnącą popularnością wydarzenia. W XVII edycji mieliśmy możliwość zobaczenia kilkudziesięciu spektakli, które przede wszystkim bawiły i oszałamiały, ale nie tworzyły wspólnoty, nie były rytuałem, otwarciem człowieka czy wehikułem magicznym, czyli  nie nawiązywały do tego, co w teatrze w ogóle jest najważniejsze, a w szczególności teatrze alternatywnym, ulicznym, offowym czy off-offowym, jakiego można by się było spodziewać w Gdańsku.(więcej)

Dodaj komentarz