Islandia zawładnęła Gdańskiem. Jednym z głównych wydarzeń trwającego od 15 do 25 maja w Teatrze Miniatura programu prezentującego kulturę islandzką jest polska prapremiera „Błękitnej Planety” z muzyką zespołu múm.
Piotr Wyszomirski: Co najbardziej wpływa na artystę w Islandii? Życie na wyspie, świadomość wulkanu, odmienność kulturowa, a może jeszcze coś innego?
Gunnar Örn Tynes i Örvar Þóreyjarson Smárason (múm)*: Doświadczenie bycia artystą w Islandii jest takie samo jak w każdym innym kraju. Dla pokolenia naszych dziadków fakt, że żyli na wyspie, miał jeszcze pewne znaczenie, dla nas już nie.
Co to za doświadczenie dla takiego zespołu jak múm tworzyć muzykę do spektaklu teatralnego i do tego jeszcze dla dzieci?
Doświadczenie ciekawe i ważne, bo „Błękitna Planeta” to dla Islandczyków książka szczególna, ale nie wyjątkowe. Napisaliśmy już muzykę do scenicznej wersji „Błękitnej Planety” – było to 14 lat temu, ale nie jesteśmy w pełni zadowoleni z ostatecznego efektu. Nie chcemy upraszczać naszej muzyki, dlatego że odbiorcą są dzieci, bo według nas dzieci są bardzo otwartym i wymagającym słuchaczem.
Jaki jest sekret niezwykłej, rosnącej popularności muzyki islandzkiej?
Środowisko muzyczne w Islandii jest bardzo zgrane i zżyte. Możemy liczyć na siebie nawzajem, nie ma rywalizacji tylko współpraca.
Co was najbardziej inspiruje?
Film, literatura, podróże, spojrzenie przez okno jadącego pociągu, jazda na rowerze…
Jak wpłynęła na popularność muzyki islandzkiej Björk?
Jej pierwszy projekt, The Sugarcubes, to było coś wielkiego dla całej Islandii. Björk bardzo pomogła, jej postawa odegrała dużą rolę.
Jak powstają utwory múm, macie jakąś metodę czy „procedury” ?
Örvar jest odpowiedzialny za słowa, wspólnie piszemy muzykę. Zapraszamy do współpracy różnych muzyków, skład nie jest stały. Nie mamy jednej, wypracowanej metody pracy. Metodą jest brak metody (śmiech).
Múm, Green Grass Of Tunnel
Islandia głosowała na Polaków w konkursie Eurowizji, a jakie są wasze doświadczenia z polską muzyką?
Örvar: Moja córka głosowała na polską piosenkę i nie mogła się pogodzić z porażką. Miała łzy w oczach, gdy zobaczyła wyniki i niską pozycję Polski (uśmiech).
Współpracowaliśmy z Sinfoniettą Cracovia i Chórem Polskiego Radia, w 2010 roku na Festiwalu Sacrum Profanum zagrał z nami L.U.C. Także tutaj, podczas pobytu w Gdańsku, chcieliśmy zagrać z trójmiejskimi muzykami, ale niestety zabrakło czasu.
Co was ukształtowało muzycznie?
Nie ma jednej, konkretnej inspiracji. W młodości słuchaliśmy Guns N’Roses , The Smiths, wielu zespołów i wykonawców. Nie wiemy i chyba nie zależy nam na tym, żeby wiedzieć, co konkretnie zainspirowało nas przy tym czy tamtym utworze. Słuchamy wiele, jesteśmy otwarci na każdy rodzaj muzyki.
Pierwszy instrument w życiu?
Atari! Potem gitara basowa (Gunnar) i inne, ale zdecydowanie na początku i nadal niezmiennie: komputer.
Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy ludzie kupowali płyty w sklepie. Wasz pierwszy, kupiony album to:
Soundtrack do filmu „Beat Street” (Örvar)
Prince (Gunnar)
Gdybyście mogli zabrać na bezludną wyspę jedną płytę byłaby to:
“Journey in Satchidananda” Alice Coltrane, a jeśli bym chciał poszaleć to „Appetite for Destruction” Guns N’Roses (Örvar)
Alice Coltrane’s Journey In Satchindananda, harp solo
Django Reinhardt (Gunnar)
Polacy są największą mniejszością narodową na wyspie. Czy mieliście jakieś kontakty muzyczne z naszymi rodakami w Islandii?
Nie, ale jeden z naszych przyjaciół, elektryk, założył zespół z czterema Polakami, jednak nie poszło im za dobrze (śmiech).
Byliście wiele razy w Polsce. Jaka jest nasza publiczność?
Tak, byliśmy wiele razy i zawsze nam się tutaj świetnie grało. Polska publiczność jest bardzo otwarta, entuzjastyczna, podobna do islandzkiej.
Co zapamiętacie muzycznie z pobytu w Gdańsku?
Jest taka jedna rzecz, może nawet wykorzystamy ją w spektaklu. To sygnał na światłach dla pieszych. W Gdańsku to strasznie smutna melodia. Z reguły takie sygnały nagrywane są w skali durowej, a tutaj, co nas niezwykle zaskoczyło, w molowej. Tak, to na pewno zapamiętamy.
múm w Gdańsku. Mówią: Gunnar Örn Tynes i Örvar Þóreyjarson Smárason. Tłumaczenie: Zofia Smolarska
*Gunnar Örn Tynes i Örvar Þóreyjarson Smárason: liderzy i członkowie-założyciele islandzkiego zespołu múm. Zespół należy do ścisłej czołówki wykonawców współczesnej muzyki islandzkiej, koncertuje z powodzeniem na całym świecie.
Foto: Piotr Pędziszewski
Źródło: Gazeta Świetojańska online

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.