Orędzie z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru

Po raz 53. na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Teatru. Z tej okazji składamy wszystkim artystom teatralnym oraz ludziom teatru życzenia owocnej pracy, przekraczania granic artystycznego przekazu, chęci do stałego odkrywania świata poprzez sztukę.

Orędzie Międzynarodowego Instytutu Teatralnego napisał w tym roku Brett Bailey, południowoafrykański dramatopisarz, reżyser i scenograf.

Gdziekolwiek na Ziemi mieszkają ludzie, rodzi się tam niepowtarzalny Duch Teatru. Pod drzewami w małych wioskach, a także na nowoczesnych scenach światowych metropolii; w szkolnych korytarzach, na polach i w świątyniach; w slumsach i na miejskich placach, w domach kultury i piwnicach biedaków ludzie zbliżają się do siebie, by współuczestniczyć w efemerycznych światach teatralnych, które tworzą, by wyrazić swą ludzką złożoność, różnorodność, słabość, w żywym ciele, w oddechu, w głosie. Spotykamy się, by szlochać i by pamiętać; by śmiać się i rozmyślać; by uczyć się, by zaświadczać, by marzyć. Spotykamy się, by zamyślić się nad zręcznością techniki i by ucieleśnić bogów. Aby wspólnym westchnieniem zachwycić się pięknem, połączyć współczuciem czy przerazić złem. Przychodzimy po energię i siłę. By uczcić bogactwo naszych kultur i wymazać granice, które nas dzielą. Gdziekolwiek na Ziemi mieszkają ludzie, rodzi się tam niepowtarzalny Duch Teatru. Zrodzony ze wspólnoty, przebiera się w przeróżne maski i kostiumy naszych tradycji. Zaprzęga nasze języki, rytmy i gesty, by oczyścić przestrzeń pośród nas. I my, artyści obcujący z tym pradawnym Duchem, czujemy się zobowiązani przekazywać go poprzez nasze serca, nasze umysły i nasze ciała, by ukazywać nasze realia w ich codzienności i tajemnicy.

Jednakże dziś, gdy miliony ludzi walczą o przetrwanie, cierpiąc pod władzą reżimów lub drapieżnego kapitalizmu, uciekając przed wojną czy ubóstwem; dziś, w świecie, w którym nasza prywatność jest naruszana przez tajne służby, a nasze słowa są cenzurowane przez wścibskie władze; gdy lasy są unicestwiane, gatunki skazywane na wyginięcie, a oceany zatruwane: co winniśmy przekazywać?

W świecie nierównych sił, gdzie hegemoniczne rozkazy próbują nas przekonać, że jedna narodowość, jedna rasa, jedna płeć, jedna orientacja seksualna, jedna religia, jedna ideologia czy jeden szablon kulturowy jest ponad innymi – czy w takim świecie naprawdę da się bronić wolnościsztuki od porządków społecznych? Czy my, artyści scen, przystajemy na zdezynfekowane żądania rynku czy też korzystamy z naszej władzy, by oczyszczać serca i umysły, gromadzić ludzi wokół nas, inspirować, oczarowywać ikomunikować, aby stwarzać świat z nadziei i szczerego współdziałania?

Dodaj komentarz