Gdański Teatr Szekspirowski uświęcony, czyli relacja z otwarcia

To było wydarzenie bez precedensu pod wszystkimi możliwymi względami. Splendor, blichtr, „rozszalała wyobraźnia”, liczne dowody uwielbienia – oto tylko wybrane składowe wieczoru.

Wielkie otwarcie Teatru Szekspirowskiego 19 września wyczekiwane było z niekłamaną ciekawością od długiego czasu. Na Facebooku odliczano dni i godziny do tego wydarzenia. Inne wydarzenia oraz rozmowy w świecie kultury wielokrotnie odwoływały się tego niesamowitego pomysłu profesoraJerzego Limona. Wlodarze i decydenci różnych szczebli bardzo często powoływali się na fakt powstawania Teatru Szeskpirowskiego, mającego stać się kolejną wizytówką miasta (w skali Europy również), podobnie jak Europejskie Centrum Solidarności i Muzeum II Wojny Światowej.

Zanim rozpoczęła się oficjalna część uroczystości, odbyła się konferencja prasowa, ktora zgromadziła dziennikarzy mediów z kraju i zagranicy.

21.09.201423.27.31_mini

Foto. W. Czerniawski

Wielki dzień otwarcia rozpoczął się odsłonięciem tablicy w holu wejściowym teatru i nadaniem mu imienia Grzegorza Hillela Cwajga, artysty żydowskiego pochodzenia, wieloletniego aktora Teatru Żydowskiego im. Idy Kamińskiej w Warszawie (o którym właściwie nic nie wiadomo). Na odłonięciu obecny był syn Cwajga wraz z rodziną, który wykupił przestrzeń głównego holu Teatru Szeskpirowskiego w ramach sponsoringu. Następnie teatr został poświęcony przez arcybiskupa Leszka Sławoja Głodzia.

Oficjalne otwarcie rozpoczeło się niemal o godz.17.00. Zaproszenie przyjęli liczni oficjele, z ustępującym premierem Donaldem Tuskiem na czele, Bogdanem BorusewiczemJanusz Lewandowskim, minister Małgorzatą Omilanowską, Marszałkiem Województwa Pomorskiego Mieczysławem Strukiem, prezydentami: Pawłem AdamowiczemWojciechem Szczurkiem, głównym architektem teatru Renato Rizzim, Prezesem Amerykańskiego Towarzystwa Przyjaciół Gdańskiego Teatru Charlesem Krause, Ambasadorem Wielkiej Brytanii Robinem BarnettemJanem KozłowskimMarkiem BiernackimWładysławem ZawistowskimAnną Czekanowicz i innymi. Nie zabrakło licznych ludzi kultury, w tym dyrektorów teatrów: Adama Orzechowskiego,Krzysztofa Mieszkowskiego, dyrektora artystycznego The Shakespeare’s Globe z LondynuDominica Dromgoole’a aktorów: Andrzeja SewerynaMagdaleny ZawadzkiejAdrzeja Chyry i Olgierda Łukaszewicza, szefa ZASPu, reżyserów: Andrzeja Wajdy wraz z Krystyną Zachwatowicz i Janusza Majewskiego. Oczywiście pojawili się w dużej liczbie inni ludzie kultury, akademicy, dziennikarze stacji zagranicznych i krajowych.

Galę otwarcia poprowadziła Grażyna Torbicka, która musiała sprostać licznym przeciwnościom: losu oraz technicznym, jakie pojawiły się tego wieczoru. Największym „skandalem” okazała się teczka pana technicznego, pozostawiona w holu, ponieważ wzbudziła tak wielki niepokój BORu, że zarządzono ewakuację całego budynku. Co ciekawe, nie ewakuowano mieszkańców okolicznych budynków, co w ogóle nie przypominalo profesjonalnego podejścia w przypadku podejrzenia znalezienia bomby. Inne wpadki dotyczyły zakłóceń dźwiękowych, braku synchronizacji dżwięku z obrazem podczas odtwarzania zapisu wideo z wypowiedzią Patrona teatru JKW Księcia Walii. Powstałe opóźnienie wywołane teczką nie zakłóciło dobrych nastrojów uczestników wydarzenia, którzy licznie udali się do pobliskiego Pyra Baru (brawo za zawodowe podejście i szybką obsługę). Tak więc w barze spotkała się „śmietanka” kulturalna, jaka nie pojawiłaby się tam nigdy w takiej konfiguracji.

21.09.201423.27.50_mini

Foto. W. Czerniawski. Zobacz galerię

Wszyscy zgodnie potwierdzili, że wystąpienie Donalda Tuska, okazało się najciekawszym z oficjalnych wystąpień. Następnego dnia komentowano, że dwukrotne przywołanie przez premiera postaci Makbeta, otworzyło drzwi do możliwego nieszczęścia, jakim był alarm bombowy i ewakuacja. Na uwagę zasługiwała również wypowiedź minister MKiDN Małgorzaty Omilanowskiej, wyrażającej nie tylko pełne uznanie dla realizacji pomyslu, ale także  ogromną życzliwość  dla Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Najbardziej oryginalnym wystąpieniem pochwalić się może beneficjent wszystkich hołdów, podziękowań, tytułów, porównań i niemal czołobitności, Dyrektor Teatru Szekspirowskiego, Jerzy Limon. Wykład poświęcił sobie i niezwykłemu szaleństwu, jakie nim zawładnęło ponad dwadzieścia lat wcześniej. Zgrabna i dowcipna „Pochwała szaleństwa”, z nutą ekstrawaganckiej, nieskrywanej, osobistej iluminacji, zakończyła się pointą, iż szaleństwo Limona trwa nadal. Niektórzy obawiali się nawet, że jak tak  dalej pójdzie (tzn. szaleństwo będzie kwitło), to środki na teatr poświęcony Szekspirowi stanowić będą większość rozdawanych w województwie.

Część artystyczną, początkowo stanowiącą przerywniki pomiędzy wypowiedziami oficjeli i włodarzy, umilały występy tancerzy, prowadzonych inscenizacyjnie przez Andrzeja Markowicza, a choreograficznie przez Jacka Krawczyka. Artysta współtworzący Sopocki Teatr Tańca, zaprosił do współpracy duży zespół tego teatru, z dyrektorką, Joanną Czajkowską na czele. Obok nich wystąpiły również tancerki Akrobatycznego Teatru Tańca MIRA-ART oraz inni, lokalni tancerze i kuglarze. Finałem artystycznym cześci oficjalnej był Bankiet Artystyczny pod batutą Roberta Florczaka, w choreografii Krzysztofa Leona Dziemaszkiewicza. Było zatem artystycznie, z koniem-kredensem  autorstwa Aurory Lubos wypełnionym owocami i słodkimi przekąskami, z ogromnym stołem wypelnionym zimnymi przekąskami i półnagą kobietą Sfinksem. Wokół uczestników rautu przechadzały się zjawy i postaci ze świata wyobraźni typowego zarówno dla Florczaka, jak i Dziemaszkiewicza. Finałem finałów był publiczny pokaz Akrobatycznego Teatru Tańca MIRA-ART, odbyło się również artystyczne oblężenie teatru dokonane przez aktorów Królewskiej Wyższej Szkoły Sztuk Dramatycznych w Madrycie, w czym towarzyszyli im uczniowie szkoły szermierczej z Gdańska. Te występy na zewnątrz Teatru Szeskpirowskiego przyciągnęły około 4,5 tys widzów, którzy odebrali bezpłatne wejściowki. Z wielkim rozczarowaniem i gwizdami przyjęto ogłoszenie, że pokazy odbęda się pół godziny później niż zaplanowano. Na zakończenie wszyscy chętni mogli przemaszerować przez teatr w triumfalnym pochodzie.

To, co wydarzyło się następnego dnia, podniosło rangę tego bezprecedensowego wydarzenia do poziomu niemal kosmicznego, bo zarezerwowanego dla wybrańcow gwiazd. Oto profesor Jerzy Limon otrzymał Honorowy Order Imperium Brytyjskiego w stopniu Oficera (czytaj więcej).

Ocena całego widowiska jest kwestią gustu. Jednak w kuluarach dało się słyszeć oznaki rozczarowania brakiem choćby wzmianki o Andrzeju Żurowskim i wielu innych osobach, które towarzyszyły wizjonerowi i liderowi projektu. Takie wydarzenia jak otwarcie nowego budynku, są niepowtarzalną okazją do złożenia podziękowań wielu głośnym i cichym bohaterom. Niektórzy otwierali oczy ze zdumienia, że tak wielkie wydarzenie nie otrzymało należytej oprawy organizacyjnej i koncepcyjnej.

Gdański Teatr Szekspirowski będzie szukać swego miejsca na mapie kulturalnej Gdańska i Pomorza. O starcie artystycznym i możliwościach budynku w następnym artykule już jutro.

Za: Gazeta Świętojańska online

Dodaj komentarz