Największy teatr muzyczny w Polsce otwiera podwoje

Po konferencji prasowej w Teatrze Muzycznym.

Po ponad dwóch latach rozbudowy Teatr Muzyczny w Gdyni otwiera swoje podwoje. Efekt jest naprawdę imponujący. Dzięki tej inwestycji gdyńska scena stała się największym teatrem muzycznym w kraju i drugim (po Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie) teatrem w Polsce pod względem ilości miejsc na widowni. Widownia Dużej Sceny powiększyła się z 693 do 1070 miejsc. Powstała przed rokiem Nowa Scena pomieści  360 widzów, a Scena Kameralna to kolejne 150 miejsc.Foyer zyskało dodatkowe piętro i powierzchnię, która nareszcie pozwoli na podziwianie mozaiki pozostawionej z dawnego wystroju z odpowiedniej perspektywy.

– Dzisiaj Gdynia, świat artystyczny, szerzej – Polska kulturalna, mogą  być szczęśliwe, że tak fantastyczny obiekt oddajemy artystom i widowni – nie kryje satysfakcji Marszałek Mieczysław Struk. – Mamy ambicję, by to była najlepsza albo co najmniej jedna z najlepszych scen muzycznych w Polsce. – To była dobra współpraca – dziękował Marszałkowi Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek – to powinno być miejsce, w którym rozgrywać się będą przedsięwzięcia na poziomie europejskim i światowym – zakończył gdyński włodarz.

Otwarciu teatru towarzyszy prapremiera spektaklu „Chłopi”, opartego na uhonorowanej Nagrodą Nobla powieści Władysława Reymonta.

– To jest bardzo dobry materiał na potrzeby teatru muzycznego – mówi Wojciech Kościelniak, reżyser i adaptator spektaklu – przede wszystkim przez ciekawą intrygę, świetnie napisane dialogi, wartko poprowadzoną akcję – wbrew pozorom, bo wiem, że „Chłopi”, kojarzą się z czymś nudnym i rozlewnym, akcja, jeśli się na niej skupić, jest wartka, potrafi utrzymać napięcie i uwagę widzów.Tu wszystko się dzieje we wsi, są rozmowy, tańce, sceny w karczmie, wesela, rozgrywają się w zamkniętej społeczności,  dlatego przenosi się ten materiał na scenę stosunkowo łatwo.

2

Zamierzeniem twórców nie było dokładne skopiowanie powieści, ale stworzenie spektaklu muzycznego, stąd pewne skróty i rezygnacja z części wątków.

– Skoncentrowaliśmy się na czworokącie miłosnym tworzonym przez Borynę, Antka, Hankę i Jagnę – tłumaczy Wojciech Kościelniak. – zrezygnowaliśmy z wątku Agaty, Tereski Żołnierki, Rocha. Roch to postać znacząca, ale też szalenie epicka, jej pozostawienie wydłużyłoby spektakl o dobre pół godziny. Bolesnym obowiązkiem adaptatora jest skoncentrowanie się na tym, na czym nam naprawdę zależy. Pochyliłbym się jeszcze nad wątkiem Agaty i Kłębów, którzy ją wyganiają. Tam są przepiękne, bolesne rzeczy do opowiedzenia, a przy tym nasze polskie, jak podchodzimy do starości, do siebie nawzajem, problemy empatii. Te wątki są reprezentowane przez inne. Postać ślepca od innej strony próbuje opisać rzeczywistość. Jego kwestie napisane przez Reymonta są mniej deklaratywne, za to celniejsze niż te przypisane Agacie czy innym.

5

Gdyński teatr zyskał także nowe wyposażenie techniczne, w tym również nowoczesny system akustyczny.

-Dostaliśmy dużą szansę w sferze muzycznej – mówi kompozytor Piotr Dziubek – mamy ponad 20.  Muzyków – jak na obecne możliwości teatrów muzycznych w Polsce to bardzo dużo. Punktem wyjścia było stworzenie spektaklu w oparciu o muzykę tylko polską, ale ten pomysł szybko przerodził się w inspiracje muzyką nie tylko naszą, ludową, ale też europejską, bałkańską, żydowską, nawet z elementami swingu, który w polskiej muzyce ludowej na pewno nie funkcjonował, przynajmniej nie dwieście lat temu.

Więcej zdjęć w galerii Konferencja prasowa przed premierą „Chłopów” w Teatrze Muzycznym

Źródło: Gazeta Świętojańska

12a

Dodaj komentarz