„(A)Pollonia” Krzysztofa Warlikowskiego, „Biała siła, czarna pamięć” Piotra Ratajczaka, „Henrietta Lacks” Anny Smolar to propozycje miłośników czerwcowo-lipcowego Open’era.
(A)Pollonia
Spektakl na podstawie tekstów Ajschylosa, Johna Maxwella Coetzeego, Eurypidesa, Hanny Krall, Jonathana Littella i innych
Reżyseria: Krzysztof WARLIKOWSKI
Adaptacja: Krzysztof WARLIKOWSKI, Piotr GRUSZCZYŃSKI, Jacek PONIEDZIAŁEK
Scenografia i kostiumy: Małgorzata SZCZĘŚNIAK
Muzyka: Paweł MYKIETYN, Renate JETT, Piotr MAŚLANKA, Paweł STANKIEWICZ
Reżyseria świateł: Felice ROSS
Wideo: Paweł Łoziński, zdjęcia: Kacper LISOWSKI, montaż: Rafał LISTOPAD
Dramaturgia: Piotr GRUSZCZYŃSKI
Songi (teksty): Renate JETT
Songi (wykonanie): Magdalena POPŁAWSKA
Stylizacja fryzur i peruki: Robert KUPISZ
Rzeźby: Zofia REMISZEWSKA, Dominik DLOUHY
Obsada: Magdalena CIELECKA, Ewa DAŁKOWSKA, Małgorzata HAJEWSKA-KRZYSZTOFIK, Monika NIEMCZYK, Maja OSTASZEWSKA, Magdalena POPŁAWSKA, Andrzej CHYRA, Bartosz GELNER, Wojciech KALARUS, Marek KALITA, Zygmunt MALANOWICZ, Jacek PONIEDZIAŁEK, Maciej STUHR, Tomasz TYNDYK / Piotr POLAK
Muzycy: Paweł BOMERT, Piotr MAŚLANKA, Paweł STANKIEWICZ, Fabian WŁODAREK
Produkcja: Nowy Teatr
Koprodukcja: La Comédie de Genève – Centre Dramatique, Festival d’Avignon, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, Théâtre de la Monnaie de Bruxelles, Théâtre National de Chaillot, Théâtre de la Place de Liège, Wiener Festwochen.
Premiera:
16 maja 2009 w Warszawie
16 lipca 2009 w Awinionie
Ifigenia, Alkestis, Apolonia – trzy ofiary z ludzkiego życia, ofiary losu, przeznaczenia, wojen, ofiary przymusowe i dobrowolne. Składane w czasach mitycznych, kiedy bogowie mieszali się jeszcze do ludzkich spraw i w XX wieku, kiedy było już za późno na jakiekolwiek boskie interwencje, a los ofiar utracił literacki charakter tragedii i stał się tematem dotkliwego reportażu. Warlikowski w „(A)polonii” podejmuje temat ofiarowania w kontekście odpowiedzialności, która w świecie tragedii zironizowanej i zdemistyfikowanej jest wyłącznie sprawą międzyludzką. Jego adaptacja przygotowana w oparciu o teksty Ajschylosa, Eurypidesa, Hanny Krall, J. M. Coetzeego i wielu innych jest niesamowitą wędrówką przez wielką rzeźnie, jaką są losy ludzkości. W tej śmiertelnej defiladzie biorą udział nie tylko ludzie, ale także bogowie i herosi, ofiary i kaci, aktorzy i widzowie. Warlikowski burzy niezłomne przekonania na temat ofiarowania. Czy te strzeliste akty nie powinny budzić wątpliwości? Co, jeśli jedno ofiarowanie pociąga za sobą inne ofiary? Czy ten pochód w ogóle można zatrzymać?
Dyskusja prowadzona jest przy użyciu bardzo różnych rodzajów języka, przez co penetruje nie tylko heroiczne, ale przede wszystkim codzienne aspekty ofiarowania. Odkrywa, co tak naprawdę zdarzyło się, kiedy Ifigenia, Alkestis i Apolonia, która ratowała życie Żydów w czasie II wojny, powiedziały swoje ciche tak, gotowe na poświęcenie życia.
Biała siła, czarna pamięć
„Biała siła, czarna pamięć” to spektakl Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku inspirowany reportażem Marcina Kąckiego „Białystok. Biała siła, czarna pamięć”. Premiera przedstawienia odbyła się 16 kwietnia 2016 roku.
Spektakl wyreżyserował Piotr Ratajczak, który odpowiada także za opracowanie muzyczne. Scenografię i kostiumy stworzyła Matylda Kotlińska. Adaptacji dokonał Piotr Rowicki, a ruchem scenicznym zajął się Arkadiusz Buszko. Autorskich konsultacji udzielił Marcin Kącki.
W spektaklu występują aktorzy Teatru Dramatycznego: Justyna Godlewska-Kruczkowska, Aleksandra Maj, Bernard Bania, Piotr Szekowski, Marek Tyszkiewicz, Franciszek Utko oraz gościnnie: Paweł Pabisiak.
– Książka to luźna inspiracja. Do współpracy nad scenariuszem zaprosiłem Piotra Rowickiego, który stworzył autonomiczny scenariusz teatralny, mimo że, pojawiają się w nim wątki, o których pisał autor książki. Sam Kącki pomagał nam w pewnych sytuacjach, ale na spotkaniach mówił, że daje nam ten reportaż i możemy zrobić z nim co chcemy. Naturalne jest to, że mieszkańcy Białegostoku będą odczytywali to jako historię ludzi stąd, mimo, że w spektaklu nie pada nazwa miasta – dodawał Ratajczak – równie dobrze moglibyśmy rozmawiać na temat patologii w Rzeszowie czy Warszawie, bo to co opisuje autor jest szerszym problemem. W spektaklu dzielimy się swoim niepokojem dotyczącym historii, która cały czas ciąży. Staje się ważna w życiu politycznym, nieustannie wykorzystywana do celów politycznych, a my się z tą historią jako poszczególne miasta, jako państwo nie do końca rozliczyliśmy. Z drugiej strony jest to poruszający obraz tkanki miejskiej. To wizja miasta gdzie tkankę rządzącą stanowi pewna „grupa trzymająca władzę” – mówił przed premierą Piotr Ratajczak.
Henrietta Lack
Scenariusz: Anna Smolar, Marta Malikowska, Maciej Pesta, Sonia Roszczuk, Jan Sobolewski
Reżyseria: Anna Smolar
Współpraca dramaturgiczna: Piotr Gruszczyński
Kostiumy: Anna Met
Muzyka i opracowanie muzyczne: Natalia Fiedorczuk-Cieślak
Światła: Rafał Paradowski
Ruch: Jan Sobolewski & ensemble
Fryzury: Marek Nowak
Występują: Marta Malikowska, Sonia Roszczuk, Maciej Pesta, Jan Sobolewski
Koprodukcja: Nowy Teatr i Centrum Nauki Kopernik
Partner spektaklu: Fundacja Onkocafe – Razem Lepiej
Henrietta Lacks? Nie znam. Takiej odpowiedzi udzieli większość. Anonimowa bohaterka czy ofiara medycyny? Czarnoskóra kobieta wykorzystana do badań naukowych czy jedna z nieuleczalnie chorych pacjentek, której komórki, pobrane do prowadzenia eksperymentów naukowych, okazały się jako pierwsze w historii nauki zdolne do nieśmiertelnego wysiłku?
To było w roku 1951 w Baltimore. 31-letnia Henrietta zachorowała na raka macicy, zmarła po kilku miesiącach nieefektywnego leczenia. Nie wiedziała o tym, że pobrano jej komórki, które okazały się zdolne do namnażania. Nie dowiedziała się o komórkach HeLa i emocjach, jakie wzbudziły w naukowcach. Osierociła piątkę dzieci, które nie dostały żadnego wsparcia, a nielojalni lekarze zbili na niej kapitał symboliczny i/lub materialny. To melodramat godny hollywoodzkiego kina. Ale czy nie lepiej spojrzeć na historię Henrietty Lacks z perspektywy wspólnej i na chłodno zastanowić się nad sprawą własności komórek? Czy postęp nauki byłby możliwy, gdybyśmy mieli prawo żądać rekompensaty finansowej za oddane tkanki? Czy powstałby cennik komórek? Ile kosztowałyby te zdrowe, a ile zrakowaciałe? Które z nich są cenniejsze? Otwierają się też wątpliwości dotyczące demokratyczności postępu medycyny. Kto na nim zarabia i kto na nim korzysta? Historia Henrietty i komórek HeLa napina bardzo wiele tematów i nie daje żadnych odpowiedzi. Staje się grą z sumieniem, doświadczeniem i przeświadczeniem. A tymczasem gdzieś tam nasze komórki pobrane rutynowo podczas badań, prowadzą już swoje własne życie. Czy tęsknisz za nimi?
Spektakl, którego premiera odbyła się podczas Festiwalu Przemiany 2016, poddany interwencjom dramaturgicznym oraz przeniesiony do przestrzeni Nowego Teatru zyska nową, pełniejszą formę.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.